wtorek, 31 maja 2011

sztruks w salonie

Wreszcie! Po pięciu miesiącach wytężonej pracy (no... z przerwami) powstała narzuta do salonu, Pokazywałam już ją, kiedy była tylko wierzchem. Teraz jest przepikowana zygzakiem i leży na kanapie. Trochę się pomarszczyła w praniu, ale taki jej urok.
No i widać, ze potrzebuję nowych poduszek, bo te nie pasują :)

6 komentarzy:

  1. Łaaaaał!!!
    Normalnie: łaaaaaaaaaaaał!!!
    Fantastyczna!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawdziwy gigant - sądząc po zdjęciu. Zawsze podziwiam takie duże projekty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna robota :)
    Narzuta jest ekstra :]
    A to pikowanie - podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna narzuta ! na dodatek w moich kolorach- super wygląda :)

    OdpowiedzUsuń